sobota, 15 sierpnia 2015

Rozdział VI - Seireikai


 - Innym razem- powiedziała i przeniosła się do innego wymiaru. - Seireikai...
 Świat Gwiezdnych Duchów, jej prawdziwy dom.
Stojąc na kamiennej posadzce, poczuła przypływ energii i mocy magicznej. Rozejrzała się ożywiona, spoglądając na kryształy przy ścieżce, pałac na lewitującej kuli, którą można by nazwać małą planetą, bańki, migoczące małe kuleczki, a wszystko w odcieniach fioletu, różu, złota i błękitu.
 Ruszyła pewnym krokiem, zmierzając do pałacu Króla Gwiezdnych Duchów, ale nie chciała składać u niego audiencji. Jej celem była biblioteka i archiwum.


Seireikai - jap. Świat Gwiezdnych Duchów
***

 - Co do... - Jackal nie wiedział jak zareagować.
 - Zniknęła - stwierdziła Lamy. - Jackal sprawił, że jędza wybuchła.
 Jackal spojrzał na nią z irytacją.
 - Nic nie zrobiłem - powiedział.
Natsu zeskoczył na arenę, podszedł do miejsca, gdzie kilka sekund wcześniej stała dziewczyna.
 - Akuma mnie zamorduje - powiedział do siebie.

 ***
Pokonawszy labirynt korytarzy, znalazła się w bibliotece. Zeszła po trzech stopniach na pawiment zdobiony mozaiką.
 - Dziadku Crux? - podeszła do starca, siedzącego na mozaikowym Krzyżu Południa
Starzec najwyraźniej spał. Miał zamknięte oczy i lekko kołysał się w przód i w tył, nie reagując na imię.
 Gemini dotknęła jego ramienia, a on wzdrygnął się i otworzył oczy. Zamrugał i przyjrzał się dziewczynie.
 - Gemini? 
 - A kto by inny? - przewróciła oczami, ale na jej twarzy widniał lekki uśmiech.
 - Nie przyszłaś tu bez powodu.
 - Oczywiście - usiadła na przeciw Crux'a. - Nigdy nie przychodzę bez powodu.
 - Czego byś chciała się dowiedzieć?
Swoje pytanie ułożyła w drodze do pałacu, bez marnowania czasu zapytała:
 - Czemu pobyt w świecie ludzi działa na mnie niekorzystnie, czuję się zmęczona, osłabiona, a moja moc magiczna jest słaba?
 - Zbyt długi pobyt na ziemi przynosi śmierć Gwiezdnemu Duchowi - powiedział. - Wy, Zabójcy Gwiazd, jesteście Duchami w połowie. Przyzwyczaj się do ziemi, spędzaj tam dnie i noce. A w tedy będziesz się czuła tam jak w Świecie Gwiezdnych Duchów. Póki co, ograniczaj się.
 - Dzięki, dziadku Crux - odetchnęła z ulgą.
Wstała i podeszła do drzwi. Spojrzała na Gwiezdnego Ducha, znów pogrążonego w śnie.
Wyszła. Im szybciej wróci tym mniej czasu upłynie na Ziemi.

***

Kiedy zebrał się na odwagę, czyli godzinę po tym jak wrócił, powiedział czarnowłosej dziewczynie co się stało na arenie.
 Akuma słuchała go w milczeniu, ale to była tylko cisza przed burzą.
 - W takim razie... gdzie jest moja siostrzyczka? - zapytała najspokojniej w świecie, uśmiechając się.
Natsu spuścił wzrok.
 - Nie wiem - odparł. 
Akuma wstała i zbliżyła się do demona.
 - Wiesz, że teraz cię rozszarpię? - zatrzepotała rzęsami.
 - Domyślam się...
 - MILCZ - warknęła. - Szukałeś jej?
 - Wydaje mi się, że ona zaplanowała...
 - SZUKAŁEŚ JEJ?
 - Nie...
Czarna materia skumulowała się wokół zaciśniętych pięści Zabójczyni. Akuma była bliska zadania ciosu, który powaliłby smoka
 - Jaki dziś mamy dzień? - zapytała.
 -  Ósmy dzień sierpnia, X284 roku - odparł Natsu.
 - Dzień twojej śmierci. Dam ci pięć sekund - powiedziała przez zęby.
Nie zamierzał zmarnować tych kilku sekund i rzucił się do ucieczki. Nie fatygował się schodzeniem po schodach, przeskoczył barierkę balkonową i zeskoczył na parter. Minął Gemini, biegnąć ku drzwiom. Udało mu się wybiec z rezydencji, ale czuł, że coś było nie tak.
Wrócił i ujrzał Akumę, tulącą Gemini, jakby była pluszową pandą.
 - Martwiłam się, siostrzyczko. Zniknęłaś bez uprzedzenia - mówiła Akuma. - Gdzie byłaś?
 - W Świecie Gwiezdnych Duchów - odparła Gemini.
Akuma spojrzała na siostrę.
 - Po co?
 - Od przebywania w tym świecie moja magia była osłabiona, kręciło mi się w głowie i zemdlałam na trzy dni. Chciałam wiedzieć czy to coś poważnego i poszłam do biblioteki...
 - I?
 - Muszę ograniczyć magię i wysiłek fizyczny na jakiś czas...

***

 - Rozumiem - powiedział Zeref, obserwując świat za szkłem okna gabinetu. 
Niebo szarzało, a chmury czerwieniły się. Rezydencja zaś rzucała spory cień na trawę łąki przed oknem.
 - Co teraz zrobimy? - zapytał E.N.D., niepewnie.
 - Będziemy czekać - Zeref odwrócił się w stronę brata. - Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu.
 E.N.D. kiwnął głową.
 - Wracaj do Tartarus, nie zaniedbuj swojej gildii, braciszku - powiedział Zeref

***
Gemini wyciągnęła się na łóżku.
 - O co im chodzi z tymi treningami? - zapytała Gemini.
 Nicolas wzruszył maleńkimi ramionami.
 - Plu, plu plu plue - powiedział.
 - Trochę - przyznała. - Troszeczkę podejrzane.
 - Plu.
 Gemini westchnęła.
 - Plue?
 - Chcę odpocząć od Gemi, Mini i reszty Zabójców oraz od Gwiezdnych Duchów.
 - Plu plue. Plu plu plu, plu - powiedział, siadając na poduszce.
 - Wiem. Mam jeszcze dużo czasu by poznać ten świat.
 - Plu, plue?
 - Nie. Nie chcę. Nie wiem ilu jest na świecie osób, które nie mogą umrzeć z przyczyn naturalnych.
 - Plue? Plu plu.
 - Wiem, ale zaczynają mnie traktować jakbym była ich młodszą siostrą. Kiedyś im powiem o...
 - Plu? Plu?
 - Tak, o tym też.

***

- Była w Świecie Gwiezdnych Duchów? - zapytał, a jego złote oczy błyszczały w blasku kuli światła.
 - Jestem pewny, że to wyczułeś, chłopcze - odparł Crux.
 - Musiałem się upewnić. Jest tu nadal?
 - Sądzę, że już wróciła do świata ludzi. Mówiła szybko, pewnie się śpieszyła.
 Złotooki chłopak westchnął i wyszedł z biblioteki. 
 - Chciałbym się z nią zobaczyć - powiedział, idąc korytarzem. - Czemu się za mną skradasz, Sco?
Czerwonowłosy Zabójca Gwiazd, zrównał krok z drugim Zabójcą.
- Nie skradam się - powiedział. - Byłem w pobliżu. Jeśli chcesz się zobaczyć z Gemini, powinieneś zejść na ziemię.
Spojrzał na Sco, jak na wariata.
 - Kiedy mnie zobaczy, wyciągnie jeden ze swoich nożyków i odetnie mi głowę.
 - To może ja pójdę?
 - Nie.
Sco przeczesał palcami swoje długie, czerwone włosy.
 - Mógłbyś je ściąć, wyglądasz jak dziewczyna - powiedział złotooki.
 - Jak ładna dziewczyna?
 - Za słabo wyposażony by zdobyć miano ładnej - westchnął.
 - Ty tylko patrzysz na kobiece biusty - mruknął Sco.
 - Nie - uśmiechnął się. - Na twarz też, ale to sprawa drugorzędna.
 - A charakter?
 - Czwartorzędny.
 - A co jest trzeciorzędne?
 Zabójca uśmiechnął się znacząco, a Sco przeszły ciarki.

~ Zakrwawiony Kapturek
___________

Przepraszam. Bardzo was przepraszam za moją nieaktywność. Dwa tygodnie byłam na obozie, a potem przez kilka dni u babci. Nie miałam jak pisać, a to co wyskrobałam na obozie usunęłam i napisałam od nowa, zaczynając wczoraj. Umiliłam wam te czekanie bajeczką - Czerwony Kapturek - możecie spodziewać się więcej przeróbek, zwłaszcza w roku szkolnym, gdzie mogę nie mieć czasu na pisanie długich rozdziałów i napiszę nieco krótszą bajeczkę, a dokładniej przerobię którąś z bardziej znanych baśni braci Grimm na wersję blogową.

Widzimy się z nowym rozdziałem już nie długo [ bo teraz mam dużo czasu]!

*dies from cuteness overload*



1 komentarz:

  1. Ahh, ta ucieczka Natsu xD
    Rozdział, jak zawsze, ciekawy i wyczekuję przyszłych z niecierpliwością :*

    OdpowiedzUsuń