- Innym razem- powiedziała i przeniosła się do innego wymiaru. - Seireikai...
Świat Gwiezdnych Duchów, jej prawdziwy dom.
Stojąc na kamiennej posadzce, poczuła przypływ energii i mocy magicznej. Rozejrzała się ożywiona, spoglądając na kryształy przy ścieżce, pałac na lewitującej kuli, którą można by nazwać małą planetą, bańki, migoczące małe kuleczki, a wszystko w odcieniach fioletu, różu, złota i błękitu.
Ruszyła pewnym krokiem, zmierzając do pałacu Króla Gwiezdnych Duchów, ale nie chciała składać u niego audiencji. Jej celem była biblioteka i archiwum.
Seireikai - jap. Świat Gwiezdnych Duchów
***
- Co do... - Jackal nie wiedział jak zareagować.
- Zniknęła - stwierdziła Lamy. - Jackal sprawił, że jędza wybuchła.
Jackal spojrzał na nią z irytacją.
- Nic nie zrobiłem - powiedział.
Natsu zeskoczył na arenę, podszedł do miejsca, gdzie kilka sekund wcześniej stała dziewczyna.
- Akuma mnie zamorduje - powiedział do siebie.
***
Pokonawszy labirynt korytarzy, znalazła się w bibliotece. Zeszła po trzech stopniach na pawiment zdobiony mozaiką.
- Dziadku Crux? - podeszła do starca, siedzącego na mozaikowym Krzyżu Południa
Starzec najwyraźniej spał. Miał zamknięte oczy i lekko kołysał się w przód i w tył, nie reagując na imię.
Gemini dotknęła jego ramienia, a on wzdrygnął się i otworzył oczy. Zamrugał i przyjrzał się dziewczynie.
- Gemini?
- A kto by inny? - przewróciła oczami, ale na jej twarzy widniał lekki uśmiech.
- Nie przyszłaś tu bez powodu.
- Oczywiście - usiadła na przeciw Crux'a. - Nigdy nie przychodzę bez powodu.
- Czego byś chciała się dowiedzieć?
Swoje pytanie ułożyła w drodze do pałacu, bez marnowania czasu zapytała:
Swoje pytanie ułożyła w drodze do pałacu, bez marnowania czasu zapytała:
- Czemu pobyt w świecie ludzi działa na mnie niekorzystnie, czuję się zmęczona, osłabiona, a moja moc magiczna jest słaba?
- Zbyt długi pobyt na ziemi przynosi śmierć Gwiezdnemu Duchowi - powiedział. - Wy, Zabójcy Gwiazd, jesteście Duchami w połowie. Przyzwyczaj się do ziemi, spędzaj tam dnie i noce. A w tedy będziesz się czuła tam jak w Świecie Gwiezdnych Duchów. Póki co, ograniczaj się.
- Dzięki, dziadku Crux - odetchnęła z ulgą.
Wstała i podeszła do drzwi. Spojrzała na Gwiezdnego Ducha, znów pogrążonego w śnie.
Wyszła. Im szybciej wróci tym mniej czasu upłynie na Ziemi.
***
Kiedy zebrał się na odwagę, czyli godzinę po tym jak wrócił, powiedział czarnowłosej dziewczynie co się stało na arenie.
Akuma słuchała go w milczeniu, ale to była tylko cisza przed burzą.
- W takim razie... gdzie jest moja siostrzyczka? - zapytała najspokojniej w świecie, uśmiechając się.
Natsu spuścił wzrok.
- Nie wiem - odparł.
Akuma wstała i zbliżyła się do demona.
- Wiesz, że teraz cię rozszarpię? - zatrzepotała rzęsami.
- Domyślam się...
- MILCZ - warknęła. - Szukałeś jej?
- Wydaje mi się, że ona zaplanowała...
- SZUKAŁEŚ JEJ?
- Nie...
Czarna materia skumulowała się wokół zaciśniętych pięści Zabójczyni. Akuma była bliska zadania ciosu, który powaliłby smoka
- Jaki dziś mamy dzień? - zapytała.
- Ósmy dzień sierpnia, X284 roku - odparł Natsu.
- Dzień twojej śmierci. Dam ci pięć sekund - powiedziała przez zęby.
- Wydaje mi się, że ona zaplanowała...
- SZUKAŁEŚ JEJ?
- Nie...
Czarna materia skumulowała się wokół zaciśniętych pięści Zabójczyni. Akuma była bliska zadania ciosu, który powaliłby smoka
- Jaki dziś mamy dzień? - zapytała.
- Ósmy dzień sierpnia, X284 roku - odparł Natsu.
- Dzień twojej śmierci. Dam ci pięć sekund - powiedziała przez zęby.
Nie zamierzał zmarnować tych kilku sekund i rzucił się do ucieczki. Nie fatygował się schodzeniem po schodach, przeskoczył barierkę balkonową i zeskoczył na parter. Minął Gemini, biegnąć ku drzwiom. Udało mu się wybiec z rezydencji, ale czuł, że coś było nie tak.
Wrócił i ujrzał Akumę, tulącą Gemini, jakby była pluszową pandą.
- Martwiłam się, siostrzyczko. Zniknęłaś bez uprzedzenia - mówiła Akuma. - Gdzie byłaś?
- W Świecie Gwiezdnych Duchów - odparła Gemini.
Akuma spojrzała na siostrę.
- Po co?
- Od przebywania w tym świecie moja magia była osłabiona, kręciło mi się w głowie i zemdlałam na trzy dni. Chciałam wiedzieć czy to coś poważnego i poszłam do biblioteki...
- I?
- Muszę ograniczyć magię i wysiłek fizyczny na jakiś czas...
- Plu, plu plu plue - powiedział.
- Trochę - przyznała. - Troszeczkę podejrzane.
- Plu.
Gemini westchnęła.
- Plue?
- Chcę odpocząć od Gemi, Mini i reszty Zabójców oraz od Gwiezdnych Duchów.
- Plu plue. Plu plu plu, plu - powiedział, siadając na poduszce.
- Wiem. Mam jeszcze dużo czasu by poznać ten świat.
- Plu, plue?
- Nie. Nie chcę. Nie wiem ilu jest na świecie osób, które nie mogą umrzeć z przyczyn naturalnych.
- Plue? Plu plu.
- Wiem, ale zaczynają mnie traktować jakbym była ich młodszą siostrą. Kiedyś im powiem o...
- Plu? Plu?
- Tak, o tym też.
~ Zakrwawiony Kapturek
Wrócił i ujrzał Akumę, tulącą Gemini, jakby była pluszową pandą.
- Martwiłam się, siostrzyczko. Zniknęłaś bez uprzedzenia - mówiła Akuma. - Gdzie byłaś?
- W Świecie Gwiezdnych Duchów - odparła Gemini.
Akuma spojrzała na siostrę.
- Po co?
- Od przebywania w tym świecie moja magia była osłabiona, kręciło mi się w głowie i zemdlałam na trzy dni. Chciałam wiedzieć czy to coś poważnego i poszłam do biblioteki...
- I?
- Muszę ograniczyć magię i wysiłek fizyczny na jakiś czas...
***
- Rozumiem - powiedział Zeref, obserwując świat za szkłem okna gabinetu.
Niebo szarzało, a chmury czerwieniły się. Rezydencja zaś rzucała spory cień na trawę łąki przed oknem.
- Co teraz zrobimy? - zapytał E.N.D., niepewnie.
- Będziemy czekać - Zeref odwrócił się w stronę brata. - Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu.
E.N.D. kiwnął głową.
- Wracaj do Tartarus, nie zaniedbuj swojej gildii, braciszku - powiedział Zeref
***
Gemini wyciągnęła się na łóżku.
- O co im chodzi z tymi treningami? - zapytała Gemini.
Nicolas wzruszył maleńkimi ramionami.- Plu, plu plu plue - powiedział.
- Trochę - przyznała. - Troszeczkę podejrzane.
- Plu.
Gemini westchnęła.
- Plue?
- Chcę odpocząć od Gemi, Mini i reszty Zabójców oraz od Gwiezdnych Duchów.
- Plu plue. Plu plu plu, plu - powiedział, siadając na poduszce.
- Wiem. Mam jeszcze dużo czasu by poznać ten świat.
- Plu, plue?
- Nie. Nie chcę. Nie wiem ilu jest na świecie osób, które nie mogą umrzeć z przyczyn naturalnych.
- Plue? Plu plu.
- Wiem, ale zaczynają mnie traktować jakbym była ich młodszą siostrą. Kiedyś im powiem o...
- Plu? Plu?
- Tak, o tym też.
***
- Była w Świecie Gwiezdnych Duchów? - zapytał, a jego złote oczy błyszczały w blasku kuli światła.
- Jestem pewny, że to wyczułeś, chłopcze - odparł Crux.
- Musiałem się upewnić. Jest tu nadal?
- Sądzę, że już wróciła do świata ludzi. Mówiła szybko, pewnie się śpieszyła.
Złotooki chłopak westchnął i wyszedł z biblioteki.
- Chciałbym się z nią zobaczyć - powiedział, idąc korytarzem. - Czemu się za mną skradasz, Sco?
Czerwonowłosy Zabójca Gwiazd, zrównał krok z drugim Zabójcą.
- Nie skradam się - powiedział. - Byłem w pobliżu. Jeśli chcesz się zobaczyć z Gemini, powinieneś zejść na ziemię.
Spojrzał na Sco, jak na wariata.
- Kiedy mnie zobaczy, wyciągnie jeden ze swoich nożyków i odetnie mi głowę.
- To może ja pójdę?
- Nie.
Sco przeczesał palcami swoje długie, czerwone włosy.
- Mógłbyś je ściąć, wyglądasz jak dziewczyna - powiedział złotooki.
- Jak ładna dziewczyna?
- Za słabo wyposażony by zdobyć miano ładnej - westchnął.
- Ty tylko patrzysz na kobiece biusty - mruknął Sco.
- Nie - uśmiechnął się. - Na twarz też, ale to sprawa drugorzędna.
- A charakter?
- Czwartorzędny.
- A co jest trzeciorzędne?
Zabójca uśmiechnął się znacząco, a Sco przeszły ciarki.
___________
Przepraszam. Bardzo was przepraszam za moją nieaktywność. Dwa tygodnie byłam na obozie, a potem przez kilka dni u babci. Nie miałam jak pisać, a to co wyskrobałam na obozie usunęłam i napisałam od nowa, zaczynając wczoraj. Umiliłam wam te czekanie bajeczką - Czerwony Kapturek - możecie spodziewać się więcej przeróbek, zwłaszcza w roku szkolnym, gdzie mogę nie mieć czasu na pisanie długich rozdziałów i napiszę nieco krótszą bajeczkę, a dokładniej przerobię którąś z bardziej znanych baśni braci Grimm na wersję blogową.
Widzimy się z nowym rozdziałem już nie długo [ bo teraz mam dużo czasu]!

Ahh, ta ucieczka Natsu xD
OdpowiedzUsuńRozdział, jak zawsze, ciekawy i wyczekuję przyszłych z niecierpliwością :*