piątek, 29 maja 2015

Rozdział I - Bądź grzeczna...

 Promienie wschodzącego słońca wlały się do pokoju, w którym spała Gemini. Dziewczyna przekręciła się na drugi bok, pragnąc znów odpłynąć w krainę snów.
  Poczuła ciepły oddech na twarzy i otworzyła oczy. Obok niej leżała czarnowłosa dziewczyna. Patrzyła na nią swoimi czerwonymi oczami. Gemini, która myślała, że zdarzenia z poprzedniej nocy były tylko snem, krzyknęła i spadła z łóżka.
 - Robisz strasznie dużo szumu - mruknęła Akuma wychylając się, by spojrzeć na leżącą na ziemi, białowłosą. - Powinnaś się cieszyć, że to ja, a nie... ktoś inny.
 - Gdzie ja jestem? - zapytała Gemini.
 - W Czarnej Rezydencji - odparła Akuma. - Rusz się, nie mam całego dnia. Potem sobie obejrzysz pokój. Tam masz toaletę - wskazała na drzwi przy szafie. - Ubranie już tam masz przygotowane.
 Gemini wstała.
 - Noszę tylko ubrania pochodzące ze świata gwiezdnych duchów - powiedziała.
 - Dziś zrobisz wyjątek - powiedziała czerwono-oka i ruszyła do wyjścia. Zatrzymała się w progu. - Czekam przed drzwiami.
 - Jasne - mruknęła Gemini i weszła do toalety.
Nie patrząc na wystrój wzięła szybki prysznic i ubrała się w przygotowaną suknię. Białowłosa podeszła do lustra. Czarna suknia z długimi rękawami, średnim dekoltem, odsłoniętymi ramionami i gorsetem na taili do niej nie przemawiała, ale nie miała wyboru. Wyszła z łazienki, przeszła przez pokój i otworzyła drzwi pokoju.
 - Pasuje ci - stwierdziła Akuma. - A teraz chodź.
Ruszyły korytarzem.
 - Widzę, że lepiej z twoją nogą - powiedziała Gemini.
 - Tsa - odparła czerwono-oka i zatrzymała się przed wielkimi, czarnymi drzwiami. Otworzyła je i wpuściła dziewczynę do środka.
 Gemini rozejrzała się po pokoju, stojąc wciąż przy drzwiach. Oprócz niej i czarnowłosej nikogo tam nie było.
 Stwierdziła, że to salon. Podłoga z czarnych kafelków, ściany grafitowe, po prawej stronie białowłosej była biblioteczka. Na przeciwko drzwi, na czarnym dywanie ze wzorem w czerwone róże, stała trzyosobowa, koloru krwi kanapa, przed nią hebanowy stolik, a po bokach mebla dwa fotele w tym samym odcieniu co sofa. Na równoległej ścianie od drzwi, za kanapą, był trzy wielkie okna, miały siedem metrów wysokości - ciągnęły się od podłogi, a kończyły ostro zakończone metr pod sufitem - przedostawanie się światła do salonu ograniczały czarne draperie.  Po lewej stronie białowłosej był szeroki łuk, prowadzący do pokoju muzycznego, po obydwóch stronach przejścia stały kolumny, na których wymalowane był smoki. Na każdej jeden gad.
 - Siadaj na kanapie - powiedziała Akuma, a kiedy białowłosa spełniła polecenie, czarnowłosa usiadła obok niej.
 - Nie rozumiem, dlaczego... - Gemini nie dokończyła, bo do salonu weszło dwoje przedstawicieli płci męskiej.
 Jeden z nich, o włosach ciemniejszych niż heban i brązowych tęczówkach, miał na sobie czarną szatę z drapowaną, białą togą na piersi. Drugi miał na sobie tylko białe spodnie i koloru smolistego  materiał spięty pasem wokół bioder. Włosy wiśniowe z wystającymi rogami, oczy czerwone z kocimi źrenicami.
 Usiedli w fotelach patrząc uważnie na białowłosą dziewczynę.
 - Akuma - odezwał się czarnowłosy - Ta kobieta to Gemini? - mówił poważnym tonem.
 - Tak, Zeref - odparła dziewczyna.
 - Gwiezdny duch? - zapytał wiśnio-włosy patrząc białowłosej w oczy.
 Gemini, która wolała nie wtrącać się do rozmowy, ale doszła do wniosku, że tera oczekują, by to ona odpowiedziała.
 - Zabójca Gwiezdnych Duchów - podała frakcję.
 - W takim razie Gemini to zodiak, który cię uczył - zauważy Zeref. - Przedstaw się.
 Otworzyła usta, by powiedzieć, ale przez głowę jej przeszło, że nie pamięta swojego nazwiska.
 - Lucifera - przedstawiła się i kątem oka widząc czarny dywan z czerwonymi różami zaimprowizowała przy nazwisku - Blackrose.
 - Ładne imię - stwierdził wiśnio-włosy o dzikim spojrzeniu. - Lucy. Podoba mi się.
 Zeref zmierzył go spojrzeniem.
 - Czemu ją nam przedstawiasz? - zapytał czarnowłosy chłopak.
 - Powiem ci na osobności - powiedziała Akuma, wstając.
 Ona i Zeref wyszli z salonu, zostawiając Luciferę na pastwę wiśnio-włosego chłopaka.
 - Nigdy nie słyszałem o Gwiezdnych Zabójcach - stwierdził.
 Białowłosa wpatrywała się w niego swoimi niebieskimi oczami.
 - Opowiedz o nich - ułożył łokieć o oparcie fotelu, składając dłoń w pięść. Oparł o nią głowę.
 - Jest dwanaście znaków zodiaku. Aries, Taurus, Aquarius, Cancer, Virgo, Sagittarus, Leo, Scorpio, Capricorn, Pisces, Libra, Gemi i Mini zwani Gemini. Większość z nich ma swoich uczniów, których uczą swojej magii. Gemini nauczyli mnie magii Kopiowania.
 - Magii Kopiowania... pokaż. Zmień się we mnie.
 Gemini pokręciła przecząco głową.
 - Czemu?
 - Musiałabym cię dotknąć - powiedziała.
 Chłopak wstał i usiadł na kanapie blisko Lucifery. Za blisko. Czuła jego oddech na karku. Zarumieniła się, kiedy dotknął jej policzka. Spojrzała na niego. Złapała jego nadgarstek  swoją drżącą dłonią w chwili, kiedy Akuma i Zeref weszli do salonu. Zatrzymali się w progu widząc dwóję, którą zostawili.
 - Na chwilę spuścić cię z oka, E.N.D - mruknął Zeref.
 - Potem będziecie mogli poznać się bliżej - przez słowa Akumy przemknął podtekst o innym znaczeniu.
 E.N.D. spojrzał na nią kątem oka i niechętnie wstał po czym opadł na fotel, podobnie jak Zeref. Akuma usiadła przy drżącej dziewczynie.
 - Lucifero - zaczął czarny mag. - Akuma mi powiedziała, że zmieniłaś się w nią podczas walki. Opowiedz mi o swojej magii.
 - Magia Kopiowania - powiedziała Gemini. - Jeśli dotknę daną osobę będę mogła się w nią zmienić. Nie dłużej niż na pięć minut. Kiedy się zmienię poznam wspomnienia, myśli i emocje towarzyszące, temu w kogo się zmienię. Nie potrafię w zwierzęta, ale w pół ludzi nie stanowi  problemu. Jednak nie mogę powtórzyć przemiany ponownie, jeśli znów nie dotknę osoby, a magii Akumy mogłam używać tylko, kiedy byłam nią. Teraz nie wiem jak to robić.
Akuma lekko zesztywniała, kiedy usłyszała o wspomnieniach.
 - Zmień się jeszcze raz w Akumę - powiedział Zeref.
 Gemini wyciągnęła rękę w kierunku dziewczyny, ale ta cofnęła się.
 - Coś nie tak? - zapytał czarnowłosy chłopak.
 - Nie chcę, by ona znów widziała moje wspomnienia - powiedziała.
 - Obiecała mi zmienić się we mnie - wtrącił się E.N.D.
Zeref spojrzał wyczekująco na Gemini.
 - Podejdź - powiedziała patrząc na wiśnio-włosego.
Chłopak podniósł się i zatrzymał się przy kanapie. Gemini wstała i dotknęła jego ramienia. Nie minęła sekunda jak jej ciało i strój zmienił się w idealną kopię chłopaka.
 - Przydatna umiejętność. Mogłabyś poznać plany wroga, gdybyśmy takiego mieli - stwierdził Zeref, ale Lucy stała nieruchomo.
 - Dobrze się czujesz? - zapytał E.N.D.
 - Podczas walki z Akumą skupiłam się tylko na jej mocy, nie obchodziły mnie jej wspomnienia, których już nie pamiętam, ale teraz... wszystko o czym myślałeś, co przeżyłeś jest w mojej głowie...
Kopia E.N.D. zachwiała się i padła na kolana ze schowaną twarzą w dłoniach. Wróciła do swojej prawdziwej postaci.
 - Szczerze przyznam, że jestem pod wrażeniem, że wytrzymałaś, w większości sprośne, myśli E.N.D. - powiedział Zeref. - Ale to, że masz limit i nie zapamiętujesz magii jest minusem - westchnął.
 Gemini wstała, ale nie odważyła się spojrzeć w oczy E.N.D.
 Poruszyła ustami w słowo ,,Demon''. Chłopak zauważył to, ale nie zareagował.
 - Gemini - Akuma wstała i złapała jej nadgarstek.
Lucy odwróciła się w jej stronę.
 - Czemu tu jestem?
 - Bo jesteś nieśmiertelna i posiadasz złoża potężnej magii, ale szczerze mówiąc wybór należy do ciebie - uprzedził Akumę Zeref. - Chcesz odejść, spotykając ludzi, którzy po pewnym czasie będą umierać, a ty słabnąć z każdą  ich śmiercią, a może zostać wśród nieśmiertelnych i stać się silniejsza?
 - Druga opcja - wybrała. - Nie chcę zaprzyjaźniać się z osobą, która zestarzeje się i umrze, a ja zostanę sama.
 - Słuszny wybór - uśmiechnęła się Akuma - siostrzyczko.

***
 Wracając do pokoju, Gemini czuła się słabo. Akuma odprowadziła ją pod drzwi pokoju.
 Gemini weszła do swojego czerwonego pokoju. Świat wirował. Udało jej się podejść do łóżka i opadła na nie. Twarzą do pościeli.
 - Dopiero ranek, a ja już się czuję jakbym była na skraju wytrzymałości - powiedziała do siebie. - To przez wspomnienia tego chłopaka. Wyboru nie miałam.
 - Gadasz sama ze sobą? - zapytała Akuma stojąca przy drzwiach balkonowych.
 - Skutek bycia wychowaną przez Gemi i Mini oraz tego, że jestem z pod ich znaku - dziewczyna podniosła głowę.
 - Pomyślałam, że cię oprowadzę po rezydencji.
Po chwilowym namyśle, dziewczyna skinęła głową. Wstała i wyszła na korytarz, a za nią Akuma.
 - Na końcu korytarza jest pokój Zerefa - powiedziała - Następny jest mój, potem Acnologi, E.N.D., a kolejny twój. Na tym piętrze są jeszcze trzy wolne pokoje - przeszli obok wielkich, czarnych drzwi. - Tu jest drugi salon. Pierwszy jest na dole, na prawo od drzwi wejściowych. Dom jest zbudowany w kształcie ''U'' Jakby co, teraz jesteśmy w zachodniej części domu. Na piętrze. Pod nami, na parterze, są wolne pokoje... takie dla gości.
Słuchała ją uważnie, starając się zapamiętać.
 Korytarz skręcał w lewo, więc i one skręciły.
 - Korytarze wydają ciągnąć się w nieskończoność - stwierdziła Gemini.
Po ich lewej stronie ściana się skończyła, a zaczęła się wysoka barierka z czarnego drewna. Zatrzymały się.
 - Tu są schody na dół. Do głównego pomieszczenia. Na przeciw pierwszego, gościnnego salonu jest kuchnia i jadalnia. Chodźmy dalej.
Ominęli drzwi, barierkę i znów zaczęła się ściana. Tak jak i w korytarzach, tak i w głównym pomieszczeniu była czarna podłoga i granatowe ściany.
 Korytarz znów skręcił w lewo.
 - Tu są drzwi do biblioteki, ma dwa poziomy, te prowadzą do gabinetu Zerefa, a te do wspólnej łaźni - mówiła, kiedy mijali poszczególne wejścia. - Tam na końcu nic nie ma oprócz małego pokoiku gospodarczego - złapała nadgarstek dziewczyny i zawróciły. Zeszły na parter, przeszli obok pierwszego salonu i od pierwszego poziomu biblioteki. Korytarz którym szli był wyjątkowo krótki. Zdziwiona dziewczyna zapytała czemu.
 - Bo resztę zajmuje sala balowa.Widzisz? Tam są drzwi, które do niej prowadzą.  A, bym zapomniała. Stajnia jest kilkadziesiąt metrów od wschodniej części domu, a szklarnia po zachodniej. Są tam głównie róże.
Spojrzała na nią.
 - W tym domu nie ma służby? - zapytała.
 - Są Cienie - odparła. - Kiedyś były tu gnomy, ale te stwory są strasznie niechlujne, leniwe i wulgarne.
 - Myślałam, że ten dom będzie wielkim labiryntem, ale zawiodłam się.
  - Nie ja projektowałam - westchnęła Akuma. - Umiesz jeździć konno? - zapytała czarnowłosa.

***
 Do pokoju wróciła przed zmierzchem. Otworzyła drzwi i już chciała przekroczyć próg, ale zamarła. Zapamiętała swój pokój jako czerwony, a teraz weszła do śnieżnobiałego ze złotymi elementami. Na suficie były wymalowane gwiazdy i połączone w konstelacje. Łoże było w odcieniu alabastrowym, tak samo jak meble. Zasłony łoża, dywan, wymalowany na ścianie znak Gemini, żyrandol były złote tak, jak i drzwi od łazienki, która też przeszła rewolucję z czerwonej w jasno bursztynową.
 Gemini poczuła się jakby była w swoim pokoju w świecie gwiezdnych duchów. Przed łożem stała złota skrzynia. Między drzwiami do toalety a szafą były zawieszone sztylety i miecze dziewczyny. Na przeciw drzwi wejściowych były drzwi na balkon miedzy dwoma wielkimi oknami, takimi samymi jak w salonie, ale te były osłonięte złotymi draperiami. Stojąca w progu Lucy, po prawej stronie miała ustawione łoże i półkę nocną. Na równoległej ścianie legowiska stała szafa, a obok niej drzwi do łazienki.
 - Nicolas! - zawołała dziewczyna widząc małego gwiezdnego ducha. - Co ty tu robisz?
 Wielkości kota, biały stwór wyglądający jak mały bałwanek zeskoczył z łóżka i podreptał do białowłosej.
 - Plu plue - powiedział mając na twarzy szeroki uśmiech, a drżał jakby mu było zimno.
 - Przysłali cię? I sam zrobiłeś to wszystko?
 - Plue! - odaprł. - Plu plu plue!
 Skinęła głową i podeszła do szafy. Były tam jaj ubrania z gwiezdnego świata.
 - Dzięki Gwiazdom - odetchnęła z ulgą. - Już myślałam, że będę musiała chodzić w tych demonicznych sukniach.
 - Plu plue - skomentował Nicolas.
Dziewczyna zarumieniła się z komplementu gwiezdnego ducha, Małego Psa. Wzięła go na ręce i wyszła na balkon. 
 - Plu plue! - zachwycił się gwiezdny duch.
 - Tak - odparła dziewczyna, kiedy podziwiali zachód słońca.
Niebo przybrało czerwony odcień, a chmury stały się pomarańczowe.
 - Dziękuję, że przyszedłeś - powiedziała Lucy.
 - Plu.
 Zabójczyni Gwiazd uśmiechnęła się i przytuliła szczeniaczka.
 - Plu, plu plue?
 - Co ja tu robię? Zostałam przyjęta w grono nieśmiertelnych magów.
 Gwiezdny duch patrzył na nią czarnymi ślepkami z uśmiechem na pyszczku.
 - Plu? - zapytał.
 - Cukierki? Nie mam, ale możemy poszukać.
 - Plu plue! - ucieszył się i zamerdał krótkim ogonkiem.
 Wrócili do pokoju i wyszli na korytarz. Szła w półmroku, aż dotarła do salonu. Weszła, a Nicolas wyskoczył jej z objęć i popędził do stolika. Próbował na niego wskoczyć, lecz brakowało mu dwóch cali. Gemini podeszła do niego i pomogła mu. Szczeniaczek sięgnął do szklanej misy i wyciągnął czekoladkę, którą wsadził sobie do pyszczka. Dostał rumieńca.
 - Plueee - powiedział biorąc drugą.
 - Z alkoholem - westchnęła dziewczyna, patrząc na niego z lekkim uśmiechem.
Wystarczyło osiem czekoladek, by Nicolas padł na pyszczek.
 - Nie mów, że aż takie mocne - zaśmiała się i wzięła gwiezdnego ducha na ręce. Odwróciła się w kierunku wyjścia i zamarła, widząc E.N.D. Oczywiście nie miał górnej garderoby.
 - Co to? - zapytał wskazując na gwiezdnego ducha, któremu ciekła ślina z pyszczka, a oczami błądził po pokoju.
 - Gwiezdny Duch, Szczeniaczek - odparła dziewczyna. - Nicolas.
 - Wygląda jak mały bałwanek - stwierdził rogaty chłopak. - I drży.
 Gemini przytuliła szczeniaczka. E.N.D. podszedł do niej i dotknął łapki małego pieska.
 - Plu plue - powiedział Nicolas.
 - Hę?
 - Mówi, że... em... wyglądasz ja jednorożec z dwoma rogami... - przetłumaczyła. - Zjadł kilka czekoladek z alkoholem...
Chłopak uniósł brew.
 - Nicolas, powinieneś wracać do siebie - stwierdziła cicho Lucy.
 - Plu plue - pomachał im na pożegnanie i rozpłynął się.
Lucifera opuściła ręce i wbiła wzrok w ziemię, widząc dzikie spojrzenie chłopaka. Stał tak blisko, że czuła gorąc jego ciała. Dotknął jej podbródka, ale ona nie chciała podnieść głowy.
 - Czemu nie patrzysz mi w oczy? - zapytał.
 Nie odpowiedziała, ale spojrzała na niego delikatnie unosząc głowę.
 - Jutro poznasz kilka demonów z podziemia, które stworzył mój brat - powiedział. - Bądź grzeczna, to będą mili - uśmiechnął się wrednie.
Dziewczyna przełknęła ślinę, a on poklepał ją po policzku.
 - Odprowadzę cię do pokoju - powiedział.


~ Zakrwawiony Kapturek

___

Pierwszy rozdział. Skupiłam się tu na opisaniu Czarnej Rezydencji, w następnym rozdziale rozkręcę akcję.

,,Bądź grzeczna, to będą mili''
fairy tail animated GIF

piątek, 22 maja 2015

Prolog

Spadająca gwiazda przecięła nocne niebo, jak błyskawica podczas burzy.
 - Piękna noc - powiedziała cicho dziewczyna, patrząc w górę.
Stała na wzgórzu. Niedaleko pasł się jej czarny koń, co jakiś czas unosząc łeb do góry i nasłuchując.
Czarnowłosa ziewnęła. Była zmęczona. Odwróciła głową, by jeszcze raz spojrzeć na ruiny, które kilka minut temu były miastem pogrążonym we śnie.
 Czarny koń zarżał i tupnął nogą, oznajmiając, że jest tu ktoś jeszcze.
 - Zeref? - zapytała dziewczyna, odwracając się.
Zobaczyła w ciemnościach dwoje złotych oczu, lśniących w linii drzew. Wyczuła potężną magię, bijącą od istoty, kiedy się do niej zbliżała. Będąc już blisko, metr od stworzenia, zauważyła białą sierść. A może to były włosy? Chciała podejść bliżej, ale z mroku wynurzyła się blada ręka, dzierżąca miecz, którego końcówka dotykała gardła czarnowłosej.
 - Kim jesteś? - zapytał melancholijny, dziewczęcy głos.
 - Nie lubię rozmawiać z osobą, której nie widzę twarzy - odparła czarnowłosa. - Jestem Akuma, zabierz te ostrze i wyjdź z mroku.
 Ostrze opadło odsunęło się od gardła Akumy, a z mroku wyszła białowłosa dziewczyna. Miała na sobie błękitną suknię, sięgającą jej do połowy ud, ze złotymi zdobieniami.
 - Jestem Gemini - przedstawiła się nieznajoma.
 - Gemini? - powtórzyła Akuma, marszcząc brwi. - Jesteś gwiezdnym duchem zodiaku? Zresztą... nieważne. Co ty tutaj robisz? Skoro jesteś duchem, to gdzieś musi być mag, który cię przywołał.
 - Nie jestem duchem- odparła białowłosa. - Jestem Zabójcą Gwiazd. Też jestem ciekawa co tu robisz.
 - Doprawdy? - zapytała kpiąco, ale Gemini kiwnęła głową, co podirytowało Akumę. - Nie powinnaś mieszać się w sprawy demonów.
 - Nie jesteś demonem - melancholijny głos dziewczyny wżerał się w umysł czarnowłosej. - Jesteś magiem.
 - Demonicznym Zabójcą Smoków - powiedziała Akuma i niespodziewanie uderzyła dziewczynę swoją magią. - Naruszyłaś mój teren.
 Gemini uderzyła o drzewo.
 -  Nie obchodzi mnie to - odparła wstając.
Że też musiałam trafić na czarnego maga, pomyślała białowłosa, która jeszcze kilka minut temu była w świecie Gwiezdnych Duchów.
 Gemini wyciągnęła rękę w kierunku dziewczyny, a z jej dłoni wystrzelił złoty płomień. Trafił on Akumę, która odleciała dziesięć metrów. Udało jej się ochronić przed ciosem i już szykowała się do ataku, kiedy po polanie rozniósł się ryk dzikiego zwierza.
Gemini to zignorowała, podchodząc z mieczem w dłoni. Stanęła przed czarnowłosą w odległości trzech metrów.
 - Ryk Demonicznego Smoka! - zawołała i po chwili z jej ust wydobyła się kolumna czarnej materii.
Gemini obroniła się wyciągając przed siebie ostrze, które odbiło atak.
Zirytowana Akuma odbiła się od ziemi wymierzając kopniaka w twarz dziewczyny wykrzykując:
 - Pazur Demonicznego Smoka!
Gemini nie zareagowała i oberwała. Zdążyła dotknąć kostki dziewczyny zanim upadła na trawę. Szybko wstała, a jej włosy zrobiły się czarne, oczy czerwone. Jej wygląd zmienił się całkowicie.
 - Niemożliwe - powiedziała Akuma, widząc swoje lustrzane odbicie.
 - Podstawa magii bliźniąt to kopiowanie - wyjaśniła Gemini. - Skrzydło Demonicznego Smoka! - białowłosa użyła magii czarnowłosej, która w ostatniej chwili otrząsnęła się i odskoczyła przed ciosem.
 - Używasz mojej magi przeciw mnie! - warknęła.
 - To dziedzina Gemini - odparła i wróciła do własnej postaci ostrzem odbijając kolejne uderzenie czarnej materii.
 Białowłosa zaatakowała mieczem. Czarnowłosa zrobiła unik, a po nim następny.
 - Tylko na tyle cię stać? - zadrwiła Akuma.
 - Krwawisz.
 - Hę? - spojrzała na siebie, a Gemini wykorzystała to i kopnęła ją w brzuch, po czym zamachnęła się ostrzem, raniąc dziewczynę w ramię.
 Krew zabarwiła ziemię i trawę.
 - Posmakuj Pięści Demonicznego Smoka - warknęła Akuma wymierzając celnie cios w nos rywalki.
Gemini zrobiła dwa chwiejne kroki do tyłu czując krew, spływającą do ust. Zamachnęła się mieczem, ale była to zmyłka. Akuma, która przygotowała się do uderzenia z góry, odsłoniła dół. Białowłosa z półobrotu kopnęła ją w udo.
Smocza Zabójczyni stłumiła w sobie jęk padając na kolana. Wykorzystała swoją pozycję i podcięła Gemini, która upadła na trawę. Kiedy wstała, rywalka też była już na nogach.
 - Nie rozumiem czemu zaczęłaś tę bezsensowną walkę - powiedziała melancholijnie zmieniając postać.
 - Nie zmieniaj się we mnie - skoczyła na rywalkę. Czarne płomienie otaczały jej pięści gotowe do zadania ciosów.
Gemini również wytworzyła płomienie i zaatakowała dziewczynę. Trafiła pięścią w pięść rywalki. Moc odrzuciła je do tyłu.
Gemini wstała pierwsza. Wzięła z trawy swój miecz. Akuma również podniosła się, ale za jaj plecami Gemini dostrzegła Vulcan'a. Rzuciła się biegiem w jego stronę. czarnowłosa sądząc, że rywalka chce ją zaatakować, chciała krzyknąć zaklęcie, ale poczuła przeszywający ból w łydce.
  - Cholera - jęknęła padając na kolana.
Vulcan był coraz bliżej. Zwabił go oczywiście kobiecy zapach i krzyki. Goryl miał na twarzy zboczony uśmiech, który pojawił się, kiedy zobaczył ranne dziewczyny.
 - Akuma! - krzyknęła białowłosa - Uważaj!
Zabójczyni odwróciła głowę i zauważyła zielono-różowego, napalonego goryla.
 Gemini skoczyła mając miecz nad głową, a uśmiech Gorgian'a znikł równie szybko jak się pojawił.
Zabójczyni Gwiazd odcięła mu łeb.
 - Nie znoszę tych zboczeńców - mruknęła Akuma.
 - Ja też - odparła Gemini i posłała jej słaby uśmiech. - Wstawaj. Pomogę ci dojść do domu.
 - Hę? - zdziwiła się.
 - Nie chcę być twoim wrogiem - odparła. - Ta walka była bezsensowna....


~ Zakrwawiony Kapturek

Oficjalne Otwarcie!

  ,,Jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia, a ona nie ma ograniczeń''

Witam!
  Inspiracją do bloga jest anime Fairy Tail. Jednak na blogu są inni główni bohaterowie i inne historie. Oczywiście co jakiś czas będzie nawiązanie do akcji dziejącej się w anime, a głowni bohaterowie będą spotykać bohaterów z Fairy Tail. Blog, w niektórych wątkach, może nie pokrywać się z anime Fairy Tail.
 Co najmniej raz w miesiącu będzie wstawiany nowy rozdział.
Akcja zaczyna się czterysta lat przed założeniem Fairy Tail.

~Zakrwawiony Kapturek




love animated GIF