- Powiesz mi co to za księga? - zapytała Gemini.
- Pytasz już trzeci raz.
- Nie uzyskałam odpowiedzi...
Natsu westchnął i pokazał jej okładkę, unosząc książkę.
- Zwykła historia świata spisana przez kilka pokoleń magicznego rodu, podróżników. Spisali miejsca i stwory zamieszkujące dany teren, ale jednorożce nigdy...
- Okey - wtrąciła się. - Zrozumiałam.
E.N.D. odłożył sięga na półkę. Spojrzał na dziewczynę, która siedziała cicho ze wzrokiem wbitym w dywan. Podał jej rękę, a ona przyjęła ją i wstała.
- Masz jakieś...plany na resztę dnia? -zapytał.
- Nie - wyszła z biblioteki, a potem z rezydencji. Poszła na tyły domu i usiadła na trawie tak, że nogi miała złączone razem, zgięte w kolanie i pod sobą, siedząc na kostkach.
Zamknęła oczy, kładąc ręce na uda. Skupiła swoją wolę, jednocząc się z naturą. Poczuła wiatr, poruszający jej włosami, magię we własnym ciele, promienie słońca na skórze. Słyszała trzepot ptasich skrzydeł, rżenie koni, syczenie małego węża i zabijanej przez niego myszy. Wzięła głębszy wdech, a do jej nozdrzy dostała się woń kwiatów ze szklarni.Wokół jej ciała zaczęła unosić się złota mgiełka.
- Co ty robisz? - zapytał znajomy głos.
Usiadł na przeciw niej.
- Trenuje umysł, wole - odparła, otwierając oczy. - Jednoczę się z naturą.
Białowłosy mężczyzna podrapał się po głowie.
- Nie lepszy trening fizyczny?
- Wolę się nie narażać Akumie, zakazała mi treningów na jakiś czas. Uważa, że może mi to zaszkodzić.
Acnologia parsknął śmiechem.
- Bzdura - powiedział.
Dziewczyna błądziła spojrzeniem po okolicy, byleby nie patrzeć mu w oczy.
- Czemu tu przyszedłeś? Nudzi ci się?
- Bardzo - westchnął i uśmiechnął się do niej, ukazując zęby, a jego oczy błysnęły.
Domyśliła się co to może znaczyć. Wstała, ale on ją złapał za nadgarstek zanim zdążyła się wyprostować. Pociągnął ją, a ona zachwiała się i upadła na niego. Jego uśmiech się poszerzył, kiedy wstał, trzymając ją w ramionach, lecz po chwili przewiesił ją sobie przez ramię.
- Puść mnie - zaczęła wymachiwać nogami. -Acnologia! - wrzasnęła.
- Tak?
- Postaw mnie na ziemi - powiedziała, czując jak jej toga się podwija. - Acnologia!
- Lubię jak wykrzykujesz moje imię - powiedział, uśmiechając się.
Zrezygnowała z wrzasków, kiedy ją niósł.
- Gdzie mnie niesiesz? - zapytała.
- W ustronne miejsce, czyli do mojej sypialni - odparł usatysfakcjonowany.
Weszli do Czarnej Rezydencji. Wbiła paznokcie w Acnologię, ale ten najwyraźniej tego nie poczuł. Nabrała powietrze w płuca, kiedy szli, zmierzając do schodów.
- Natsu! - krzyknęła.
To było momentalne. Coś od boku uderzyło całym ciałem w Acnologię. Był to E.N.D.
Znalazła się w jego ramionach.
- Natsu - szepnęła. - Dziękuję.
- E.N.D. rozjebię cię! - warknął Acnologia wstając z podłogi, kilkadziesiąt metrów dalej.
Czerwone oczy czarnowłosej czarodziejki zalśniły, kiedy opierała się o barierkę na piętrze, przy schodach, patrząc na scenerię na parterze.
- Tatulku - powiedziała melodyjnie. - Chyba powinnam wam przypomnieć o zasadach panujących w domu.
Nozdrza, mężczyzny o białych włosach, falowały. Próbował się uspokoić wystarczająco, by nie zniszczyć czegoś w zasięgu jego mocy. Na przykład Czarnej Rezydencji.
- Po pierwsze: Nie niszczymy rezydencji, a rzeczy się w nim znajdującej - zaczęła Akuma. - Po drugie: Nie wszczynamy bójek pomiędzy domownikami oraz demonami. Po trzecie : Acnologia ma zakaz spania z kobietami na terenie rezydencji. Imnie najnowsza zasada, przeznaczona dla siostrzyczki. Po czwarte : Gemini ma zakaz przemieniania się w Zerefa i dla dobra własnej psychiki; w Acnologię. Zrozumiano?
- Tak - mruknął Acnologia i E.N.D.
- A teraz zostawcie moją siostrę.
Wiśnio-włosy postawił Gemini na podłodze. Dziewczyna poprawiła togę i weszła na piętro. Stanęła obok Akumy. Czarnowłosa posłała uśmiech białowłosej.
- Umiesz grać w gry szachy? - spytała Akuma.
- Co to są szachy? - zapytała Gemini.
***
Akuma zrezygnowała z prób nauczenia Gemini grać w szachy. Białowłosa nie zrozumiała nawet tłumaczenia Zerefa. Zagrali w grę karcianą, którą uwielbiała Gwiezdna Zabójczyni, a mianowicie - remik. Przyłączył się do nich Acnologia, który chciał mieć córkę na oku. Dwie pierwsze rozgrywki wygrał Zeref. Trzecią Acnologia. Cztery pozostałe Gemini. Ostatnią wygrał Zeref.
- Znowu przegrałam - mruknęła Akuma.
- Nigdy nie sądziłem, że pokona mnie ta oto białowłosa - westchnął Acnologia.
- Zazwyczaj wygrywam w grach karcianych - odparła.
- Tato, zagrajmy w szachy - Akuma zrezygnowana kartami zrobiła maślane oczka w kierunku Acnologii.
Białowłosy mężczyzna zmierzył ją znudzonym wzrokiem.
- Nie chce mi się - mruknął. - Szachy są nudne.
- Ale... to jedyna gra, w której mam szansę wygrać.
- Może zagramy w Pokera? - zapytał, kiedy do salonu wszedł Natsu.
- Tato... błagam, tylko nie to.
- Nie lubisz rozbieranego pokera? - zdziwił się Acnologia.
- To trochę... nie przyzwoite - powiedziała Gemini, tym samym popierając Akumę, by nie grać w ulubioną grę białowłosego mężczyzny.
Akuma spojrzała na tę, którą uważała za siostrę, a Acnologia udał się po alkohol. Gdy wrócił z trzema butelkami wina oznajmił:
- Będziecie twierdziły inaczej, gdy trochę się napijecie, drogie panie.
Rozstawił kieliszki i nalał wszystkim wina. Po tym rozsiadł się w swoim ulubionym fotelu, a przeciw Zerefa. Akuma, siedziała na kanapie po stronie czarnowłosego maga, obok niej Gemini, przy której siedział E.N.D.
- Za nieśmiertelność - powiedział Aknologia. Płeć męska skosztowała wina, lecz dwie przedstawicielki płci żeńskiej zrobiły to z wahaniem.
Gemini zasmakowało wino, mimo że pierwszy raz miała w ustach alkohol. Zeref, jak zwykle, powoli sączył trunek. Acnologia stwierdził, że wino jest za dobre. Natsu uznał to za dobre podsumowanie dnia, a Akuma zastanawiała się, czy jutro Acnologia będzie miał wystarczająco ciężkiego kaca, tak by ona i Zeref mogli się spokojnie spotkać. Pojawił się również mały Nicolas, który zamiast wina, zabrał się za czekoladki z rumem.
Pięć butelek wina później:
Zeref wziął na ręce spitą Akumę, mimo, że sam się chwiał na własnych nogach, zaniósł ją do jej sypialni. Acnologia leżał zarzygany na dywanie. Pijani Gemini i Natsu kleili się do siebie na kanapie. Nicolas leżał w misce po czekoladkach. Świat wirował w oczkach małego, gwiezdnego duszka. Próbował wstać, ale zrezygnował. Gdy znów położył się, poczuł jak rozgniata tyłkiem ostatnią czekoladkę.
***
~WĄTEK EROTYCZNY~
Gemini obudziła się z bólem głowy i pieczeniem między nogami. Wydawało jej się, że świat nadal wiruje, kiedy uniosła się na łokciach. W jej pokoju była mieszanka zapachów, ale dominował alkoholowy. Momentalnie wszystko się uspokoiło. Wzięła głębszy wdech. Nie musiała sprawdzać - wiedziała, że jest naga. Przeklęła.
- Więcej nie piję z Acnologią - wymamrotała, a coś po jej prawej się poruszyło. Zrobiło się jej słabo. Dziewczyna położyła się i uznała, że najlepiej będzie udawać, że dalej śpi. Odwróciła się plecami do mężczyzny, wygrzebującego się z pod białej kołdry.
Chciała wiedzieć z kim spała, ale nie była gotowa otwierać oczu. Miała trzy możliwości.
Umięśniona, gorąca ręka oplotła ją w pasie. Poczuła ciepły oddech na karku. Mężczyzna przejechał językiem od prawego obojczyka Gemini po jej szyi i zatrzymał się przy uchu.
- Wiem, że nie śpisz - wyszeptał, a ona otworzyła oczy. Jej ciało drżało niezauważalnie.
- E.N.D. - powiedziała prawie bezgłośnie.
Uśmiechnął się, dotykając nosem jej policzka.
- Spałam z tobą - stwierdziła, czerwieniejąc się na twarzy.
- Tak - zamruczał, a ją przeszedł dreszcz. - Jak na dziewicę byłaś bardzo niegrzeczna tej nocy.
Zaczął całować jej szyję.
- To coś... twardnieje - powiedziała, czując to na pośladku.
Zmieniła pozycję, by leżeć na plecach, a on uniósł się i znalazł nad nią. Przyległ do niej ciałem.
- Natsu...
- Cii - E.N.D. uciszył Gemini pocałunkiem.
Spojrzał w jej błękitne oczy i uśmiechnął się, odsłaniając białe zęby. Czuła jak swoim przyrodzeniem dotyka miejsca, w którym najbardziej ją bolało.
- Proszę, nie rób tego znowu - powiedziała.
Uniósł brew, zdziwiony.
- Nie chcesz tego?
- Wyjdź z mojego pokoju - powiedziała stanowczo.
- Gemini...
- Wykorzystałeś mnie, kiedy byłam pijana i ośmielasz się mówić, że byłam niegrzeczną dziewicą - wkurzyła się i trzasnęła go w pysk.
- Powinnaś się cieszyć, że to ja, a nie Acnologia.
- Wiesz co? Żałuję, że nie obudziłam się przy Acnologi.
***
Gemini otworzyła oczy. Leżała na kanapie w salonie. Światło poranka przedostawało się przez draperie. Dziewczyna zamrugała zdziwiona, ale z ulgą stwierdziła, że jej toga i bielizna są na swoim miejscu, na jej ciele. Nie odczuwała też bólu poniżej pasa. Dokuczało jej dudnienie w głowie.
- Na litość Bogów, mam popierdolone sny po tym winie - wymamrotała siadając na kanapie. Acnologia leżał u jej stóp, a E.N.D. kilka metrów dalej. Ogarnęła ją ulga. Rozejrzała się w poszukiwaniu Akumy i Zerefa, ale dostała rumieńca, kiedy ich nie znalazła w salonie.
~ Zakrwawiony Kapturek
___
Już niedługo postaram się umieścić prawdziwy erotyczny wątek. Rozdział krótki, rozpiszę się w V.
Do zobaczenia z nowym rozdziałem za dwa tygodnie!


