niedziela, 28 czerwca 2015

Rozdział IV - Po czwarte: ...


 - Powiesz mi co to za księga? - zapytała Gemini.
 - Pytasz już trzeci raz.
 - Nie uzyskałam odpowiedzi...
Natsu westchnął i pokazał jej okładkę, unosząc książkę.
 - Zwykła historia świata spisana przez kilka pokoleń magicznego rodu, podróżników. Spisali miejsca i stwory zamieszkujące dany teren, ale jednorożce nigdy...
 - Okey - wtrąciła się. - Zrozumiałam.
E.N.D. odłożył sięga na półkę. Spojrzał na dziewczynę, która siedziała cicho ze wzrokiem wbitym w dywan. Podał jej rękę, a ona przyjęła ją i wstała.
 - Masz jakieś...plany na resztę dnia?  -zapytał.
 - Nie - wyszła z biblioteki, a potem z rezydencji. Poszła na tyły domu i usiadła na trawie tak, że nogi miała złączone razem, zgięte w kolanie i pod sobą, siedząc na kostkach.
Zamknęła oczy, kładąc ręce na uda. Skupiła swoją wolę, jednocząc się z naturą. Poczuła wiatr, poruszający jej włosami, magię we własnym ciele, promienie słońca na skórze. Słyszała trzepot ptasich skrzydeł, rżenie koni, syczenie małego węża i zabijanej przez niego myszy. Wzięła głębszy wdech, a do jej nozdrzy dostała się woń kwiatów ze szklarni.Wokół jej ciała zaczęła unosić się złota mgiełka.
 - Co ty robisz? - zapytał znajomy głos.
 Usiadł na przeciw niej.
 - Trenuje umysł, wole - odparła, otwierając oczy. - Jednoczę się z naturą.
Białowłosy mężczyzna podrapał się po głowie.
 - Nie lepszy trening fizyczny?
 - Wolę się nie narażać Akumie, zakazała mi treningów na jakiś czas. Uważa, że może mi to zaszkodzić.
Acnologia parsknął śmiechem.
- Bzdura - powiedział.
Dziewczyna błądziła spojrzeniem po okolicy, byleby nie patrzeć mu w oczy.
 - Czemu tu przyszedłeś? Nudzi ci się?
 - Bardzo - westchnął i uśmiechnął się do niej, ukazując zęby, a jego oczy błysnęły.
Domyśliła się co to może znaczyć. Wstała, ale on ją złapał za nadgarstek zanim zdążyła się wyprostować. Pociągnął ją, a ona zachwiała się i upadła na niego. Jego uśmiech się poszerzył, kiedy wstał, trzymając ją w ramionach, lecz po chwili przewiesił ją sobie przez ramię.
 - Puść mnie - zaczęła wymachiwać nogami. -Acnologia! - wrzasnęła.
 - Tak?
 - Postaw mnie na ziemi - powiedziała, czując jak jej toga się podwija. - Acnologia!
- Lubię jak wykrzykujesz moje imię - powiedział, uśmiechając się.
Zrezygnowała z wrzasków, kiedy ją niósł.
 - Gdzie mnie niesiesz? - zapytała.
 - W ustronne miejsce, czyli do mojej sypialni - odparł usatysfakcjonowany.
Weszli do Czarnej Rezydencji. Wbiła paznokcie w Acnologię, ale ten najwyraźniej tego nie poczuł.  Nabrała powietrze w płuca, kiedy szli, zmierzając do schodów.
 - Natsu! - krzyknęła.
To było momentalne. Coś od boku uderzyło całym ciałem w Acnologię. Był to E.N.D.
Znalazła się w jego ramionach.
 - Natsu - szepnęła. - Dziękuję.
 - E.N.D. rozjebię cię! - warknął Acnologia wstając z podłogi, kilkadziesiąt metrów dalej.
Czerwone oczy czarnowłosej czarodziejki zalśniły, kiedy opierała się o barierkę na piętrze, przy schodach, patrząc na scenerię na parterze.
 - Tatulku - powiedziała melodyjnie. - Chyba powinnam wam przypomnieć o zasadach panujących w domu.
Nozdrza, mężczyzny o białych włosach, falowały. Próbował się uspokoić wystarczająco, by nie zniszczyć czegoś w zasięgu jego mocy. Na przykład Czarnej Rezydencji.
 - Po pierwsze: Nie niszczymy rezydencji, a rzeczy się w nim znajdującej - zaczęła Akuma. - Po drugie: Nie wszczynamy bójek pomiędzy domownikami oraz demonami. Po trzecie : Acnologia ma zakaz spania z kobietami na terenie rezydencji. Imnie najnowsza zasada, przeznaczona dla siostrzyczki. Po czwarte : Gemini ma zakaz przemieniania się w Zerefa i dla dobra własnej psychiki; w Acnologię. Zrozumiano?
 - Tak - mruknął Acnologia i E.N.D.
 - A teraz zostawcie moją siostrę.
Wiśnio-włosy postawił Gemini na podłodze. Dziewczyna poprawiła togę i weszła na piętro. Stanęła obok  Akumy. Czarnowłosa posłała uśmiech białowłosej.
 - Umiesz grać w gry szachy? - spytała Akuma.
 - Co to są szachy? - zapytała Gemini.

***

Akuma zrezygnowała z prób nauczenia Gemini grać w szachy. Białowłosa nie zrozumiała nawet tłumaczenia Zerefa. Zagrali w grę karcianą, którą uwielbiała Gwiezdna Zabójczyni, a mianowicie - remik. Przyłączył się do nich Acnologia, który chciał mieć córkę na oku. Dwie pierwsze rozgrywki wygrał Zeref. Trzecią Acnologia. Cztery pozostałe Gemini. Ostatnią wygrał Zeref.
 - Znowu przegrałam - mruknęła Akuma.
 - Nigdy nie sądziłem, że pokona mnie ta oto białowłosa - westchnął Acnologia.
 - Zazwyczaj wygrywam w grach karcianych - odparła.
 - Tato, zagrajmy w szachy - Akuma zrezygnowana kartami zrobiła maślane oczka w kierunku Acnologii.
Białowłosy mężczyzna zmierzył ją znudzonym wzrokiem.
 - Nie chce mi się - mruknął. - Szachy są nudne.
 - Ale... to jedyna gra, w której mam szansę wygrać.
 - Może zagramy w Pokera? - zapytał, kiedy do salonu wszedł Natsu.
 - Tato... błagam, tylko nie to.
 - Nie lubisz rozbieranego pokera? - zdziwił się Acnologia.
- To trochę... nie przyzwoite - powiedziała Gemini, tym samym popierając Akumę, by nie grać w ulubioną grę białowłosego mężczyzny.
Akuma spojrzała na tę, którą uważała za siostrę, a Acnologia udał się po alkohol. Gdy wrócił z trzema butelkami wina oznajmił:
 - Będziecie twierdziły inaczej, gdy trochę się napijecie, drogie panie.
Rozstawił kieliszki i nalał wszystkim wina. Po tym rozsiadł się w swoim ulubionym fotelu, a przeciw Zerefa. Akuma, siedziała na kanapie po stronie czarnowłosego maga, obok niej Gemini, przy której siedział E.N.D.
 - Za nieśmiertelność - powiedział Aknologia. Płeć męska skosztowała wina, lecz dwie przedstawicielki płci żeńskiej zrobiły to z wahaniem.
 Gemini zasmakowało wino, mimo że pierwszy raz miała w ustach alkohol. Zeref, jak zwykle, powoli sączył trunek. Acnologia stwierdził, że wino jest za dobre. Natsu uznał to za dobre podsumowanie dnia, a Akuma zastanawiała się, czy jutro Acnologia będzie miał wystarczająco ciężkiego kaca, tak by ona i Zeref mogli się   spokojnie spotkać. Pojawił się również mały Nicolas, który zamiast wina, zabrał się za czekoladki z rumem.
  Pięć butelek wina później:
Zeref wziął na ręce spitą Akumę, mimo, że sam się chwiał na własnych nogach, zaniósł ją do jej sypialni. Acnologia leżał zarzygany na dywanie. Pijani Gemini i Natsu kleili się do siebie na kanapie. Nicolas leżał w misce po czekoladkach. Świat wirował w oczkach małego, gwiezdnego duszka. Próbował wstać, ale zrezygnował. Gdy znów położył się, poczuł jak rozgniata tyłkiem ostatnią czekoladkę.


***
~WĄTEK EROTYCZNY~

Gemini obudziła się z bólem głowy i pieczeniem między nogami. Wydawało jej się, że świat nadal wiruje, kiedy uniosła się na łokciach. W jej pokoju była mieszanka zapachów, ale dominował alkoholowy. Momentalnie wszystko się uspokoiło. Wzięła głębszy wdech. Nie musiała sprawdzać - wiedziała, że jest naga. Przeklęła.
 - Więcej nie piję z Acnologią - wymamrotała, a coś po jej prawej się poruszyło. Zrobiło się jej słabo. Dziewczyna położyła się i uznała, że najlepiej będzie udawać, że dalej śpi. Odwróciła się plecami do mężczyzny, wygrzebującego się z pod białej kołdry. 
 Chciała wiedzieć z kim spała, ale nie była gotowa otwierać oczu. Miała trzy możliwości.
 Umięśniona, gorąca ręka oplotła ją w pasie. Poczuła ciepły oddech na karku. Mężczyzna przejechał językiem od prawego obojczyka Gemini po jej szyi i zatrzymał się przy uchu.
 - Wiem, że nie śpisz - wyszeptał, a ona otworzyła oczy. Jej ciało drżało niezauważalnie.
- E.N.D. - powiedziała prawie bezgłośnie.
Uśmiechnął się, dotykając nosem jej policzka.
 - Spałam z tobą - stwierdziła, czerwieniejąc się na twarzy.
 - Tak - zamruczał, a ją przeszedł dreszcz. - Jak na dziewicę byłaś bardzo niegrzeczna tej nocy.
Zaczął całować jej szyję.
- To coś... twardnieje - powiedziała, czując to na pośladku.
 Zmieniła pozycję, by leżeć na plecach, a on uniósł się i znalazł nad nią. Przyległ do niej ciałem.
 - Natsu...
 - Cii - E.N.D. uciszył Gemini pocałunkiem. 
Spojrzał w jej błękitne oczy i uśmiechnął się, odsłaniając białe zęby. Czuła jak swoim przyrodzeniem dotyka miejsca, w którym najbardziej ją bolało.
 - Proszę, nie rób tego znowu - powiedziała.
 Uniósł brew, zdziwiony.
 - Nie chcesz tego?
 - Wyjdź z mojego pokoju - powiedziała stanowczo.
 - Gemini...
 - Wykorzystałeś mnie, kiedy byłam pijana i ośmielasz się mówić, że byłam niegrzeczną dziewicą - wkurzyła się i trzasnęła go w pysk.
 - Powinnaś się cieszyć, że to ja, a nie Acnologia.
 - Wiesz co? Żałuję, że nie obudziłam się przy Acnologi.

***

Gemini otworzyła oczy. Leżała na kanapie w salonie. Światło poranka przedostawało się przez draperie. Dziewczyna zamrugała zdziwiona, ale z ulgą stwierdziła, że jej toga i bielizna są na swoim miejscu, na jej ciele. Nie odczuwała też bólu poniżej pasa. Dokuczało jej dudnienie w głowie.
 - Na litość Bogów, mam popierdolone sny po tym winie - wymamrotała siadając na kanapie. Acnologia leżał u jej stóp, a E.N.D. kilka metrów dalej. Ogarnęła ją ulga. Rozejrzała się w poszukiwaniu Akumy i Zerefa, ale dostała rumieńca, kiedy ich nie znalazła w salonie.


~ Zakrwawiony Kapturek


___

Już niedługo postaram się umieścić prawdziwy erotyczny wątek. Rozdział krótki, rozpiszę się w V.
Do zobaczenia z nowym rozdziałem za dwa tygodnie!








2 komentarze:

  1. Ciekawie się zapowiada. Nie potrafię się doczekać ciągu dalszego. Będę oczekiwać z niecierpliwością :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Frapujący rozdział. Jestem ciekawa, co dalej będzie. Jak zwykle, wyczekuję przyszłych części (。♥‿♥。)

    OdpowiedzUsuń