Wspominała szczęśliwe dzieciństwo. Nie pamiętała wydarzeń sprzed siedemnastu lat.
Zanurzyła się we wspomnieniach, w których Acnologia zabierał ją nad jezioro. Miała w tedy dziewięć lat, gdy zaczął uczyć ją pływać. Po prostu wrzucał ją do wody.
- Dopłyń do mnie, diable.
- Tato, topię się.
- Uspokój się - mówił łagodniej niż zwykle. - Woda sama cię uniesie.
Westchnęła. Jednak najbardziej wyrazistymi wspomnieniami były dni, w których Acnologia uczył ją technik Zabójcy Smoków.
- Użyj tego ciosu na mnie.
- Nie chcę!
- Nic mi nie będzie, diable.
- Pięść Czarnego Smoka!
Ośmioletnia Akuma uderzyła w brzuch swojego smoczego ojca.
- Już? Nic nie poczułem...
- Ale...
- Kiedyś będziesz wystarczająco silna, by wyrządzić krzywdę nawet mi.
- Nie chcę cię krzywdzić, tatusiu...
Uniosła głowę, a jej wzrok spoczął na najjaśniejszej gwieździe. Ciekawe co to za konstelacja, pomyślała Akuma, Gemini pewnie wie.
Dziewczyna potrząsnęła głową, wracając do poprzednich myśli.
- Wystarczająco silna - powiedziała do siebie - stałam się, kiedy odkryłam moją Smoczą Siłę...
- Czym jest Smocza Siła? - zapytał cichy głos, dochodzący z jej pokoju.
Akuma rozpoznała ten zapach, a jej siostra weszła na balkon.
- Potężna technika, a raczej stadium Zabójcy Smoków - powiedziała Akuma. - Kiedy ciało Zabójcy zaczyna przypominać ciało smoka. A siła, szybkość i moc zwiększa się. Zabójcy Gwiazd nie maja czegoś takiego? Seirei Fōsu?
- Zodiak - powiedziała. - Ale pełną siłę Gwiazd otrzymujemy, kiedy zabijemy nasz zodiak. Moment, w którym stajemy się Gwiezdnym Duchem i tracimy dostęp do technik Zabójcy Gwiazd. Nie potrafiłabym zabić moich rodziców.
- Też nazywacie ich rodzicami?
- Wychowali nas. Jak inaczej mielibyśmy ich nazywać? - Gemini oparła się o barierkę. - Piękne dziś niebo. Ani jednej chmury... - przymknęła oczy, czując na skórze przyjemnie zimne powietrze. - Lubię tę melodię...
- Jaką melodię? - zapytała Akuma, nie słysząc żadnej muzyki nawet przy smoczych zmysłach.
- Nie usłyszysz jej - mówiła melancholijnym głosem. - Jej piosenka niesie się po niebie.
- Kogo?
- Lyra - Gemini otworzyła oczy i wskazała dłonią gwiazdozbiór. - Gra na Lutni... i zaczęła śpiewać.
Akuma słyszała tylko świerszcze i szelest smoczych skrzydeł.
- Zabierzesz mnie kiedyś do swojego świata? - zapytała Akuma.
- Kiedyś - odparła Gemini. - W dalekiej przyszłości.
Akuma uśmiechnęła się.
- Jaki jest twój świat?
- Fioletowy - odparła Gemini z lekkim uśmiechem.
***
- Oglądałam gwiazdy z Akumą - odparła Gemini, siadając w fotelu. - Czemu chciałeś się ze mną spotkać?
- Chciałabyś zostać księżniczką? - zapytał.
- Nie rozumiem cię, Zeref - powiedziała zdziwiona.
- Potrzebna mi jest twoja umiejętność kopiowania. Nie mogę wysłać żadnego demona, one nienawidzą ludzi. A Acnologia... jest smokiem.
- Co ma do tego zostanie księżniczką?
- Rodzina królewska nie wie, że są w posiadaniu magicznego przedmiotu. Mają pierścień z czarnego kamienia, który może ich zabić. Absorbuje w sobie wielką moc, nie zabije tylko potężnego maga.
- Nie chcesz uratować ludzi, potrzebujesz tej błyskotki, prawda?
- Zdobądź ją, ale tak, by nie wyglądało to na robotę maga, ani złodzieja.
- Zeref... ja też nienawidzę ludzi.
- Ale ty powstrzymasz się przed wysadzeniem ich małego królestwa, prawda?
Kiwnęła głową.
- Królowa wydaje za mąż najstarszą córkę. Zaręczyny odbędą się za pięć dni. Wybierze kandydata, który zaręczy się tym pierścieniem z księżniczką. Prawdziwa księżniczka by została pochłonięta przez kamień. Jak długo wytrzyma twoja Magia Kopii?
- Kilka minut.
- To ważne, Gemini - Zeref wstał i podszedł do niej.
- Zrobię wszystko co w mojej mocy - powiedziała. - Tylko jak mam się dostać do królestwa i rozpoznać księżniczkę?
- Za wschód od rezydencji. Piesza droga potrwa trzy dni, weź jakieś stworzenie ze stajni. Księżniczkę rozpoznasz bez problemów. Minęło jej już piętnaście wiosen, a jej rodzeństwo to wciąż bachory.
- Akuma...
- Powiem jej, że musiałaś się udać do swojego świata i wrócisz za kilka dni
- Dobrze - westchnęła. - Wyruszę za godzinę... Zeref, ten pierścień ma jakieś imię?
- Nocne Niebo - odparł mag, a Gemini wyszła z salonu.
Zamknęła drzwi i spostrzegła, opartego o ścianę, demona. Nie patrzył na nią, ale złapał ją za nadgarstek, kiedy przeszła obok.
Udał się z nią do wyjścia, bez słowa.
Wyszli z rezydencji, a dziewczyna poczuła na skórze chłodne, nocne powietrze.
- Słyszałeś...
- Nie - odpowiedział zanim skończyła. - Nie słyszałem, ale wiem gdzie jedziesz i co masz zrobić. Mówił mi.
- Nie wyglądasz na zadowolonego.
- Nie chcę cię spuszczać z oka - powiedział.
Gemini spuściła wzrok. Od kiedy ją pocałował minęły trzy dni i od tego czasu starał się spędzić z nią każdą wolną chwilę za dnia. Towarzyszył jej w bibliotece, grał z nią w gry karciane w salonie i spacerował z nią po szklarni, ale nie spędził z nią jeszcze żadnej nocy. Gemini czuła się nieco nieswojo w jego towarzystwie. Może miała lekkie poczucie winy, które przejdzie jej z czasem?
Wchodząc do stajni uderzyło ją ciepło.
- Co bierzesz? - zapytał.
- Konia - odparła. - Nie chcę się wyróżniać na przerośniętym kocie.
Podeszła do boksu bułanej klaczy.
- Witaj Brzask - pogładziła konia po chrapach.
Klacz zadrżała. Gemini odwróciła się, by iść po sprzęt, ale E.N.D. trzymał już sprzęt zwierzęcia.
Gemini wyczyściła klacz i zarzuciła na nią czarny czaprak, po czym siodło i założyła jej uzdę. Wyprowadziła w pełni ubraną klacz ze stajni.
- E.N.D. - spojrzała na demona. - Tylko nie się martw się o mnie.
Demon westchnął. Przytulił dziewczynę, po czym uniósł jej brodę i spojrzał jej w oczy. Pocałował ją po raz pierwszy od czasu ich pierwszego pocałunku.
Klacz pchnęła Gemini nosem, nie mogąc się doczekać podróży.
Zabójczyni Gwiazd odkleiła się od demona.
- Tylko nie spadnij, Gwiazdko - uśmiechnął się.
- Bardzo śmieszne - przewróciła oczami i wsiadła na konia. - Szukająca Gwiazda: Kompas - powiedziała, a w jej dłoni pojawił się mały kompas. Spojrzała na E.N.D. i uśmiechnęła się mimowolnie.
- Szkoda, że dziś nie ma pełni - powiedział.
- Wystarczą mi gwiazdy - powiedziała, a koń ruszył stępem na wchód.
~Viku
__
Okey, pierwszy rozdział Sagi Bliźniąt.
Pisałam ten rozdział trzy razy, aż w końcu się udało.

Pisałam ten rozdział trzy razy, aż w końcu się udało.

Nono, ciekawie się zapowiada ;)
OdpowiedzUsuńHmm może i jestem dziwna, ale chciałabym żeby sprawy między Gemini i E.N.D'em się skomplikowały... To widać po moich opowiadaniach, że lubię takie historie. Rozdział ciekawy i czekam na dalszy ciąg :3 :*
OdpowiedzUsuń